' czuję się cudownie , 5 tabletek robi swoje .' CZUJĘ SIĘ CUDOWNIE , 5 TABLETEK ROBI SWOJE .masakra. własnie wróciłam od kosmetyczki . pogadałam sobie itp. ale żeby być pięknym trzeba cierpieć xd. a mianowicie. miałam straaasznie duzo pryszczy o których nawet nie wiedziałam , że są. xd. seerio . takie .. ze sie da wydusić. no i mialam twarz tyle tazy mytą i wgl. fajnie. ale najgorsze było wyciskanie. brr. au. dobrze że mam grzywkę , bo jestem cała w czerwone plamki. ale ŻADNYCH pryszczy. nie zostalo nic. tylko te plamki. do poniedziałku mi zejdzie ;dd. naprawdę polecam wypad do kosmetyczki . w moim wypadku to w sumie kolezanka xd. wiec jest ok. przy okazji mi dała jakies tam swoje preparaty ;)). dała pare rad co mam robić tak bardziej ' profesional' ;P. zobaczymy jakie bd efekty. pewnie zadowalające ;)). w sql ? beznadzieja. wracam ze sql. i gadam z Gandzią. i gadamy o P. a obok nas idzie Mrówa ! strasznie. jak go zobaczyłyśmy to zaczełyśmy wrzeszczeć i uciekać; -GŁOOODZIIIILLLLLLAAA ! GŁODZIIILLA -co za kurwy ! xd. on do mnie rozmawia czemu go blokłam na gg . czy on nie wie co znaczy wystawiony srodkowy paluszek ? i biegnie za mną do klatki, a ja z plecakiem na ramieniu uciekam . i mowi ze pozdrowienia od P. chyba nie. skoro stwierdził że mu się znudziłam . fajfus jeden , zboczeniec jeden xd. jakoś się zbytnio nim nie przejęłam . ;))). zobaczymy jak to się potoczy . ale joke . (Magg. i Pata i Gandziuś szczegóły w sql. ) wywiad HUGH LAURIE. Robert Hayes: Powiedziałeś kiedyś, że nie chcesz, żeby rozmiękczono House'a, ale jednocześnie z sezonu na sezon poznajemy coraz więcej szczegółów z jego życia osobistego, zaglądamy do niego do domu, poznajemy rodziców... Hugh Laurie: Tak, spędzamy więcej czasu z udomowionym House'em, ale sądzę, że zrobienie zeń mruka o złotym sercu jest pójściem na łatwiznę. Jest i powinien zostać bardziej złożoną postacią. Czasem House okazuje smutek w najoszczędniejszy, najcichszy możliwy sposób. Czy trudno to zagrać? Mnie nie. Gram to, co mam napisane, a scenariusze są w większości doskonałe. Co tydzień mamy spotkanie, czytamy odcinek i David Shore [pomysłodawca i scenarzysta serialu] pyta: "Co sądzicie?", na co odpowiadam "Powinniśmy to wydrukować na niebieskim papierze, ładniej by wyglądało". To wszystko, co mam do dodania, bo większość tych scenariuszy jest po prostu wyśmienita. Widzowie starają się usprawiedliwiać zachowanie House'a. Masz jakiś wpływ na ich stosunek do niego? Złe strony House'a, jego moralne upadki czy aspołeczne zachowania są łagodzone przez jego umiejętności jako lekarza. Gdyby był choć odrobinę mniej utalentowanym medykiem, byłby nieznośny. Kiedy stajesz twarzą w twarz ze śmiercią, chcesz mieć najlepszego lekarza, niezależnie od jego charakteru. Czasem sobie myślę, że House gdzieś tam, pod spodem, jest szczęśliwym facetem... Może i tak. Może gdyby się pogodził z losem, to mógłby stać się szczęśliwy. Może tak naprawdę jest, ale nie chce dopuścić do siebie tej myśli. W swoim zawodzie spotkałeś się z tym, że geniusz był wymówką do niewłaściwego zachowania? Rzadko. Częściej widzę, że ktoś robi coś złego, i myślę sobie: "Nie jesteś na tyle dobry, żeby ci to uszło na sucho". Z mojego doświadczenia wynika, że ludzie po obu stronach kamery są raczej sympatyczną i umiejącą współpracować ferajną. Wiem, że obraz tupiących nogami primadonn, które odmawiają zrobienia tego czy tamtego, jest dość popularny. Nie spotykałem się z tym często, ale podam ci nazwiska natychmiast po wyłączeniu magnetofonu. Twoja rodzina wciąż mieszka w Londynie? Nie było rozmowy o przeprowadzce do Los Angeles? Było mnóstwo rozmów, ale wciąż są w Londynie. Jestem przekonany, że w momencie, w którym wpłaciłbym zaliczkę na dom, serial zostałby zakończony. To nieuniknione. Podczas kręcenia pierwszego sezonu mieszkałem w hotelu przez trzy miesiące, bo wiedziałem, że to się zaraz skończy. Nawet się nie rozpakowałem. Dlaczego byłeś taki niepewny sukcesu? Sądziłeś, że Amerykanie nie poczują więzi z doktorem House'em? Trochę tak, a poza tym statystycznie liczba seriali, które po pilocie dostają zielone światło na cały sezon, a potem zostają przedłużone na kolejny, nie jest duża. Jesteś gotowy na przeciwną sytuację - 10, 15 sezonów? No nie wiem. House jest chyba na to zbyt niestabilny. Tkwi w nim element samodestrukcyjny. House jest jak facet stojący na gzymsie - jest określona ilość czasu, jaką można tam spędzić. Nie można stać przez 15 lat, bo widzowie zaczną wołać: "Och, skaczże!". Ty i twoja rodzina mieszkacie na różnych kontynentach. W jaki sposób godzisz życie zawodowe i osobiste? Nie mam na to sposobu. A jeśli ty masz, to daj mi go, proszę... To bardzo trudne. Wciąż się dziwię, jak dorośleją moje dzieci, jak poważnie traktują naszą sytuację. Martwię się, jak je wychowywać na odległość, ale one bardzo mi sprawę ułatwiają, są wyluzowane. Może to dlatego, że są Anglikami i nie chcą ujawniać zniszczeń w swojej psychice, dopóki nie będą po czterdziestce. A ile mają lat? 18, 16 i 13. Tak mi się wydaje. Jak często z nimi rozmawiasz? Codziennie rano do nich dzwonię. W moje rano, ich wieczór. Ale już nie mieszkasz w hotelu? Mam mieszkanie, oni mnie odwiedzają, a ja wracam do Londynu, kiedy mogę. Często latam. Co sądzą o karierze i sławie ojca? Nie wiem, bo jak mówiłem, są Anglikami, więc mi nie powiedzą. Ale myślę, że czują się z tym dobrze. Moje główne zadanie to nie przynosić im wstydu. Na razie chyba mi się udaje. House ma motocykl, całkiem nieźle się na nim prezentujesz. Od dawna jeździsz? Jeżdżę, odkąd skończyłem 12 lat. I jeżdżę codziennie, więc myślę, że mam to już nieźle opanowane. Skończyłeś 50 lat. Jak sobie z tym radzisz? Nie sądzę, żeby House zniósł pięćdziesiątkę, ale mnie jest z tym nieźle. oglądaliście hałsa? bo ja tak. a jak inaczej. 'wiem, że mnie kochacie. anusiak. ;33. pieknaa 15/01/2010 19:55:46 [Powrót] Komentuj ale ci zazdroszczę! ja nie jeździłam konno chyba od pół roku, bo nie miałam jakoś czasu. ale bym sobie pojeździła ;d Guzik 17/01/2010 17:26:14 | brak www IP: 83.30.148.28 prosiłaś aby informować: u mnie nowa ;d Guzik 17/01/2010 17:09:57 | brak www IP: 83.30.148.28 informowałam o new . ; p w poprzedniej notce . ładny wygląd bloga, wiesz ? fajnie, że byłaś u kosmetyczki . opowiesz mi wszystko jutro . ; ) nierealna 17/01/2010 11:33:18 | brak www IP: 83.5.108.56 no, chyba to był dzień dobroci, ale dla takich kompletnych prymitywów ;) prawdopodobnie dzisiaj będzie jakiś new, więc się długo nie naczekasz ;) Guzik 17/01/2010 08:52:26 | brak www IP: 83.30.148.28 możliwe ;p ja się jeszcze takim kremem od pani kosmetyczki smaruję, więc to może to przedłuża moje piękno xd tak więc u mnie nowa i dzięki za dodanie do fav ;d Guzik 15/01/2010 20:55:21 | brak www IP: 83.25.153.247 też lubię hałsa;d. pozdrawiam L. 15/01/2010 20:39:47 | brak www IP: 83.28.223.55 Oo wyprawa do kosmetyczki była ;] FAjnie ;P Przeczytałam ten wywiaD XD CIEKAWY ;) a SKĄD GO WYTRZASNĘŁAŚ? ;> kOCHAMM;* Motylemm 15/01/2010 20:34:59 | brak www IP: 83.5.11.9 ja byłam w listopadzie i teraz idę w lutym lub w marcu. mi też mówiła, że do poniedziałku zejdzie, ale i tak miałam okropne strupy aż do piątku. mimo to aż do teraz jestem piękna i czyściutka na twarzy xd Guzik 15/01/2010 19:58:59 | brak www IP: 83.25.153.247
Zrobiła Toxic. Więcej? thecoracje! |